Wydawać by się mogło, że sesja z dzieckiem, które zaczyna wstawać to będzie długa praca. A, bo będzie uciekało, zdjęcia będą mniej ostre...A tu niespodzianka! Lenka to Anioł. Przyniosłam jej zabawki, by mogła zapoznać się ze studiem i oswoić, a w tym czasie Asi wykonałam makijaż. Następnie obie przywdziały przygotowane dla nich sukienki. 20-30 min.i po sesji. Wow…
A efekt?
Oceńcie sami.