Wrzesień nie rozpieszczał nas słońcem, każdego dnia z utęsknieniem szukałam słońca...Poszłam na kompromis, by był to po prostu suchy dzień, bez deszczu i kałuż.
Marzyłam również o swetrzstej rodzinie, która ceni sobie spontaniczność.
Sesja odbyła się z okazji urodzin Olka i nawet zabrałam dwójkę, by oznaczyć tę sytuację…,ale wiecie co?! Cieszę się, że Magda nie wybrała ani jednego naznaczonego tą cyfrą ujęcia ;) Wolała złapane spojrzenia, rozwiane włosy i portrety, które tak naprawdę powstały w biegu za jej synkiem.