To była moja pierwsza sesja dziewczyńska :)
Taka wiecie inna niż wszystkie, młodziutka Ola. Podekscytowana, troszkę zestresowana i ja...niby też młoda, no ale jednak prawie dwa razy starsza heheheh….Fajne uczucie móc coś dodać oprócz sesji. Pokazałam Oli jej nowe wydanie ;) Opowiedziałam jak się malować, wspomniałam jak dbać o skórę, bo przecież z wykształcenia jestem kosmetologiem…
A później owinęłam babcinym obrusem i tak oto powstały nasze piękne kadry, prawda Oleńko?
Sesja była prezentem od jej Mamy, którą już trochę znam. Więc musiałąm się wykazac podwójnie.
Udało się :)