Oh Karolcia,
uśmiech mam od ucha do ucha kiedy wspominam tę sesję...Przyszła taka nieśmiałą w bluzie z kapturem, a wyszła tak odmieniona i kobieca...To wspaniałe móc kogoś malować, kto na co dzień tego nie robi i w zasadzie o nie wie co lubi i mu pasuje...Czyste płótno i tyle możliwości.
Karolcia też trafiła do mnie z okazji urodzin. Z gotowym planem przygotowanym przez siostrę ;)
Ale kiedy zagadała się i trochę zapomniała, to otóż to….powstały te kadry ;)
Uwielbiam Cię!